|
tekst: Paweł Gocłowski
foto: Tomasz Celmer

Zimowa przerwa w startach sprzyja podsumowaniom. Pierwsze - dotyczy głównych aktorów ubiegłorocznej rywalizacji, czyli rocznika 2006. To jego zmagania, najpierw we własnym gronie, a z czasem także w biegach porównawczych przeciwko starej gwardii, podlegały najbardziej wnikliwej ocenie.
AGE OF JAPE
Prezentację rozpocznę od strzegomskiego ogiera AGE OF JAPE (Jape – Age of Gold po Belmez) hodowli POL-KAUFRING Spółka z o.o., który trenował w Czechach pod okiem Frantiska Holcaka. W siedmiu startach nie poniósł porażki, kompletując czeską Potrójną Koronę, a na Słowacji sięgnął po derby i St. Leger. Nic dziwnego, że w obu krajach ogłoszono go Koniem Roku 2009. Najlepszy trzylatek sezonu w naszej części Europy, nie podjął jednak wyzwania i nie rywalizował z końmi starszych roczników, ale pozostał w treningu i będzie miał okazję potwierdzić swoje pierwszeństwo. Potomek og. Jape, który w minionym roku zdobył czempionat reproduktorów, jest zdecydowanym liderem w roczniku 2006 i jedynym zasługującym na miano klasowego.
SOROS
Spośród koni przygotowywanych do startów w Polsce, moim numerem jeden jest derbista SOROS (Ecosse – Sordina po In Camera) hodowli i własności Tadeusza Sobierajskiego. Podopieczny trenerki Małgorzaty Łojek zwycięsko przemaszerował wiosną przez grupy, by w ekstremalnie trudnych warunkach atmosferycznych zdobyć Błękitną Wstęgę. W St. Leger ustąpił pola jedynie świetnemu sześcioletniemu Merliniemu i tylko występu w Wielkiej Warszawskiej nie zaliczył do udanych (był siódmy) – w czym niestety „pomógł mu” katastrofalną taktyką jeździec. Rosły, waleczny i delikatny jednocześnie Soros okazał się gwiazdą jesiennej aukcji i sprzedany za 250 tys. zł wyemigrował do Czech.
DŻYGITA
Inaczej przebiegała kariera DŻYGITA (Professional – Dżulliana po Aprizzo) hodowli Mariana Pokrywki, który w pierwszej części sezonu uplasował się jako trzeci w Handicapie Otwarcia i czwarty w Nagrodzie Daglezji, by następnie łatwo wygrać gonitwę II grupy i bardzo pewnie zdobyć szarfę Aschabada. W derby nie wystartował i dzięki temu pupil trenera Wojciecha Olkowskiego zachwycał formą latem – drugi do Hipolinera w Kozienic i czwarty w St. Leger oraz jesienią, kiedy to zajął drugie miejsce w Wielkiej Warszawskiej i bez kłopotu rozstrzygnął na swoją korzyść Nagrodę Pink Pearla. Dżygit pozostaje w treningu i jeszcze często będziemy mogli podziwiać jego walory, z których na plan pierwszy wysuwają się wszechstronność i przyspieszenie.
Pełny artykuł oraz wiele innych cennych informacji oraz praktycznych porad znajdziesz w najnowszym, lutowym wydaniu Koni i Rumaków.
|